Wiele mówi się o tym, że Internet to gwóźdź do trumny dla książek, między innymi dzięki takim wynalazkom jak Kindle (czytnik e-book’ów sprzedawany przez Amazon). Tymczasem książki są najczęściej kupowanym artykułem w sieci. Moje własne doświadczenia obejmują:
- zakupy książek w polskich księgarniach,
- zakupy książek w zagranicznych księgarniach (USA, Niemcy, Wielka Brytania),
- zakupy książek na aukcjach internetowych.
Gdyby nie takie wynalazki jak Amazon, eBay czy Allegro nigdy nie kupiłbym kilkudziesięciu książek za granicą czy dwóch nie sprzedawanych już od dawna podręczników, dzięki którym mam nadzieję zdać nadchodzące egzaminy. Nikt też nie kupiłby mojej kolekcji komiksów
Amazon to przecież wirtualny rynek sprzedaży książek nowych i używanych, który łączy tysiące sprzedawców (wydawcy, księgarnie i antykwariaty) z milionami klientów na całym świecie. To, że księgarnie znikają z ulic nie oznacza przecież, że książki znikają z naszego życia.


Czesc Grzegorz,
Polecam ksiazke “Smierć książki. No future book.” Lukasza Golebiowskiego. Kilka slow rekomendacji z merlin.pl: “to przewrotnie zatytułowany esej o obecnym stanie kultury druku, zapoczątkowanej w 1455 roku przez wynalazek Gutenberga, oraz analiza mechanizmów i tendencji społecznych wpływających na kulturę XXI wieku.
Łukasz Gołębiewski zastanawia się nad przyszłością książki w kontekście wszechobecnej digitalizacji treści oraz nieograniczonych możliwości Internetu. Pisze o śmierci książki, zmierzchu księgarń, zmianach w języku i konstrukcji literatury jako naturalnych konsekwencjach zachowań ludzkich oraz rozwoju technologicznego. Stawia zdecydowane i kontrowersyjne tezy. Czy literatura drukowana zamiera wobec dominacji hipertekstu i cyberprzestrzeni? Autor porusza takie zagadnienia jak open source, e-book, e-ink, print-on-demand czy choćby blog.
Książka, choć uwiarygodniona danymi statystycznymi, napisana jest przystępnym językiem, bez przypisów i nadmiaru cytatów, także bez zbędnej terminologii fachowej. Rejestruje nowe zjawiska kulturowe, które na równi fascynują, co przerażają.” Zabralam te ksiazke na wakacje i zaczne ja czytac w ciagu kilku najblizszych dni
Pozdrawiam z cieplej, albo raczej goracej Kanady.
Ania
Dzięki za cynk, Ania. Już zamówiłem.
Życzę udanych wakacji w Kanadzie