0

Czy wreszcie nadchodzi era marketingu mobilnego w Polsce?

Posted by Grzegorz on lis 7, 2010 in Blog
Od kilku lat na każdej konferencji marketingowej w kraju i za granicą słyszę to samo – „… ale przyszły rok już na pewno będzie rokiem marketingu mobilnego”. Niedawno, za sprawą relewacyjnie intuicyjnego iPhone’a i tworzonych dla niego aplikacji sytuacja rzeczywiście zaczęła się zmieniać. Powoli zaczynają dołączać „klony” ubertelefonu od Apple’a oparte na Androidzie. Jednak nadal brak jest jakiegoś mocnego impulsu, który skłoniłby ludzi do masowego korzystania z dobrodziejstw jakie daje mobilny dostęp do Sieci.
W tym tygodniu Facebook uruchomił beta testy swojej nowej usługi dla firm – Deals for Places. Na razie jedynie w Stanach i to w bardzo ograniczonym zakresie, jednak należy się spodziewać, że w ciągu kilku miesięcy usługa stanie się dostępna także w innych krajach. Moim zdaniem właśnie ta usługa ma szansę skłonić „zwykłych” ludzi do sięgnięcia po telefon nie tylko gdy będą chcieli do kogoś zadzwonić lub wysłać SMSa.
Deals wykorzystuje niedawno wprowadzoną przez Facebooka na wzór Foursquare usługę Places, która umożliwia ludziom publikowanie informacji o tym, w jakim miejscu aktualnie się znajdują. Na przykład wchodząc do kawiarni na Nowym Świecie mogę, zakładając, że mam telefon z GPSem, „zalogować” się w tym miejscu, a odpowiedni komunikat zostanie opublikowany na moim profilu na Facebooku. Usługa Deals daje właścicielom tego typu przybytków możliwość oferowania różnego rodzaju ofert specjalnych (rabaty itp.) osobom, które „zalogują” się u nich. Ma to oczywiście dla nich tę wartość, że w zamian za udzielenie takiego rabatu właściciel sklepu czy kawiarni otrzymuje bardzo skuteczną reklamę, gdyż publikując odpowiedni komunikat informuję wszystkich swoich znajomych, że warto skorzystać z miejsca, w którym właśnie jestem. Facebook w fazie beta testów udostępnił cztery różne wersje „deali”:
  • individual deal – jednorazowy rabat czy dodatek przy dokonaniu zakupu
  • loyalty deal – rabat czy inna forma „nagrody” dostępna po kilkukrotnym odwiedzeniu danego miejca i zalogowaniu się w nim
  • group deal – rabat dostępny gdy jednocześnie skorzysta z niego kilka osób
  • charity deal – właściciel danego miejsca przekazuje zadeklarowaną kwotę na wybrany cel charytatywny przy każdym zalogowaniu się użytkownika
Facebook Deals
Nareszcie więc miliony Polaków będą miały realny powód (materialną gratyfikację) do tego żeby skorzystać z jakiejś usługi geolokalizacyjnej. Wieszczone przez futurologów marketingu bezpośredniego wizje przyszłości sprawdzą się nie dzięki wielkim firmom telekomunikacyjnym lecz dzięki sprytmenu 24-latkowi, który postanowił zbudować serwis „towarzyski”, bo nie chcieli go przyjąć do bractwa studenckiego.

Tagi: ,

 
6

Do łóżka z iPhonem

Posted by Grzegorz on kwi 5, 2010 in Blog

Dziś spędziłem swoją pierwszą noc z iPhonem nie przy łóżku, a w łóżku. Dokładniej – spał pod prześcieradłem obok mojej głowy (dziś włączę chyba „tryb samolotowy” żeby zmniejszyć ryzyko raka mózgu tfu tfu tfu). W zasadzie to ja spałem, a on czuwał i monitorował mój sen. A to wszystko za sprawą aplikacji Sleep Cycle, która dzięki wbudowanemu w iPhone’a akcelerometrowi rejestruje ruchy ciała we śnie po to, by obudzić mnie w (podobno) najbardziej odpowiednim momencie. Dzięki temu mam podobno czuć się bardziej wypoczęty. Dziś nie widzę specjalnej różnicy, ale składam to na karb świątecznego przejedzenia, wieczornego piwa (wg producenta aplikacji alkohol zaburza sen i może sprawiać, że aplikacja nie działa efektywnie) i faktu, że to pierwsza noc z iPhonem pod moim prześcieradłem, a podobno Sleep Cycle potrzebuje kilku dni żeby się dopasować do osoby, obok której śpi. Zupełnie jak człowiek.

Poniżej zamieściłem wykres mojej wczorajszej nocy. Widać, że nie śniło mi się nic specjalnego, ale przynajmniej fazy REM powtarzały się regularnie i we właściwych odstępach ok. 90 minut.

Mój pierwszy wykres snu

Takimi dziennymi statystykami generowanymi przez Sleep Cycle można chwalić się wysyłając je innym e-mailem (nie wiadomo po co, chyba że jako dowód dla żony, że będąc w delegacji spędziliśmy grzecznie noc w łóżku hotelowym) lub publikując na Facebooku i tym samym dzieląc się resztkami swojej prywatności. W ten sposób z resztą dowiedziałem się o istnieniu tej aplikacji.

Ciekawe, kiedy powstanie aplikacja My Showers and Baths mierząca długość i intensywność branych kąpieli. Mogłaby nam uświadomić ile wody zużywamy i odprawić za to publiczną pokutę. Oczywiście na Facebooku.

Wired 2009 07To mi przypomniało ciekawy numer magazynu Wired sprzed kilku miesięcy (07/2009), który poświęcony został modzie/trendowi na mierzenie wszelkich możliwych aspektów naszego życia, przetwarzanie ich na liczby, analizowanie wyników i porównywanie się z innymi. Takie wynalazki jak Nike+ (czujnik w bucie sprzężony z iPodem) czy właśnie Sleep Cycle wpisują się znakomicie w naszą potrzebę posiadania coraz większej wiedzy o sobie, ciągłego wzrostu produktywności i samodoskonalenia (?)

Tagi: ,

 
0

Internet dla niezadowolonych

Posted by Grzegorz on sty 24, 2010 in Blog

Internet jest doskonałym narzędziem do wyrażenia sprzeciwu czy swojego niezadowolenia. Z naszego poletka marketingowego, koronnym przykładem jest akcja nieposłuszeństwa konsumenckiego mStop / Nabici w mBank. Tak zwane „media społecznościowe” ułatwiają dzielenie się opiniami i doświadczeniami nt. produktów i usług. Tak się jakoś składa, że, przynajmniej w Polsce, chętniej dzielimy się doświadczeniami negatywnymi niż pozytywnymi. Sprawdza się teoria, że zadowolony klient powie o tym jednej osobie, a niezadowolony – dziesięciu. Takie wynalazki jak fora dyskusyjne, blogi czy inne Facebooki każą te liczby pomnożyć przynajmniej razy 10. Jak powiedział Elliot Carver w „Tomorrow never dies” – „there’s no news like bad news„.

Z punktu widzenia człowieka reklamy martwi mnie to, gdyż sprawia, że moja praca polegająca głównie na budowaniu wizerunku marek i przekonywaniu ludzi, żeby wybrali produkt (a w zasadzie markę) A, grając głównie na ich emocjach, jest często bezwartościowa. Co z tego, że uda się kogoś namówić do zakupu, jeśli sam produkt jest kiepski? Nie dość, że sam się zrazi, to jeszcze powie o tym ludziom na całym świecie. Natomiast jako konsumenta, ta sytuacja bardzo mnie cieszy. Wymusza bowiem na producentach to, żeby produkty były naprawdę dobre, a obietnice opisywane w briefach reklamowych miały pokrycie w rzeczywistości.

Do tych dosyć oczywistych przemyśleń o dzieleniu się frustracją przez Internet skłonił mnie jednak poważniejszy temat z artykułu w piątkowej Wyborczej. Dotyczy on organizowania się przez Internet ludzi niezadowolonych nie z pasty do zębów czy wysokich stóp kredytów hipotecznych, lecz tyranii rządzących Iranem. Sprawa dotyczy Majida Tavakoli, który został aresztowany za publiczne wygłoszenie antyrządowego przemówienia na jednym z Irańskich uniwersytetów (nagranie przemówienia na YouTube). W wiadomościach telewizyjnych pokazano go później w czadorze, czyli damskim przebraniu, które miało go zdyskredytować (nagranie wiadomości na YouTube). Ta akcja przyniosła jednak zupełnie odwrotny skutek, gdyż ludzie… zaczęli publikować swoje zdjęcia i nagrania w czadorach, solidaryzując się w ten sposób z Majidem. W ten sposób, dzięki Internetowi, stworzyła się akcja „We are all Majid Tavakoli”.

Drżyjcie więc pasty do zębów, drżyjcie tyrani narodów. Ludzie mają władzę. Dzięki niecenzurowanemu Internetowi. Microsofcie, zastanów się jeszcze raz nad swoją obecnością w Chinach.

Tagi: , ,

 
11

Niezapomniana przygoda z orzeszkami Felix

Posted by Grzegorz on gru 27, 2009 in Blog

Skuszony promocją postanowiłem sprawdzić, czy uda mi się wyruszyć w niezapomnianą podróż życia z orzeszkami Felix. Oto, czego się dowiedziałem po wejściu na www.przygodazfelix.pl.

przygoda z Felix

Tagi:

 
0

Facebook kradnie ludzi

Posted by Grzegorz on gru 8, 2009 in Blog

Niedawno, interpretując wyniki oglądalności wybranych serwisów, pisałem o tym, że Nasza-Klasa przyciąga użytkowników innych polskich serwisów społecznościowych. Teraz wypada chyba powiedzieć, że Facebook robi to samo Naszej-Klasie. Tylko tak można chyba zinterpretować porównanie wyników odwiedzalności stron Facebook.com, Nasza-klasa.pl, Grono.net i Fotka.pl (źródło: trends.google.com).

Co prawda Facebookowi daleko jeszcze do Naszej-klasy, ale jeśli spadek odwiedzalności Naszej-Klasy będzie postępował w takim tempie jak dotychczas (od października 2008 dzienna liczba użytkowników spadła o ponad połowę), nie wykluczone, że niedługo „twarzoksiążka” przegoni N-K. Wróży temu dynamiczny wzrost liczby polskich użytkowników Facebooka, który w maju przegonił Grono.net, a w lipcu Fotkę.

Posted via email from Greg Berezowski’s posterous postings

Tagi: , ,

Copyright © 2012 Berezowski.net Creative Commons License. Theme by Laptop Geek. Any Feed Reader