Posted by Grzegorz on sty 25, 2009 in
Blog
Ostatnio pojawiło się sporo wzmianek o GDrive, długo oczekiwanej usłudze wirtualnego dysku, która byłaby naturalnym rozszerzeniem portfolio Google’a. Z czysto zawodowej ciekawości wstukałem więc adres www.gdrive.com, by zobaczyć, czy Google już coś oficjalnie opublikowało. Po otwarciu strony oczom mym ukazał się jednak… serwis agencji oferującej usługi web designu. Ciekawe, o ile zwiększył im się ostatnio ruch na serwisie i jak to wpłynęło na ich sprzedaż. Z tym drugim to pewnie niewiele się stało, skoro oferują usługi B2B, a GDrive (ten guglowy) to raczej B2C. Swoją drogą adres web.com też sam w sobie stanowi niezłą wartość. Web.com jest notowany na NASDAQ, więc pewnie i rynkową wycenę domeny łatwo gdzieś wygrzebać. Czy ktoś jest zainteresowany takim ćwiczeniem z przedmiotu “information retrieval”? ;-)
Tagi: GDrive, Google, internet
Posted by Grzegorz on sty 13, 2009 in
Blog
Wszyscy twierdzą, że nadchodzący rok będzie stał pod znakiem kryzysu. Ja natomiast twierdzę, że będzie stał pod znakiem zdrowej, ekologicznej oszczędności. Takie sytuacje jak obecna sprawiają bowiem, że zaczynamy “zdrowiej” myśleć i szukać oszczędności. A, jak się okazuje, “bycie zielonym” przynosi realne oszczędności. Dowodzi tego choćby Google opisując swoje ekologiczne serwery, które oszczędzają prąd, emitują mniej (lub przyczyniają się do mniejszej emisji) CO2 oraz zużywają mniej wody. W sumie daje to rocznie oszczędność rzędu 30 USD na jednym serwerze. Google ma ich setki tysięcy, więc łatwo policzyć, że oszczędności są spore. Przy okazji, ich serwery są poddawane w 100% recyklingowi lub znajdują inne zastosowanie, co jeszcze bardziej wpływa na ulżenie naszej biednej matce Ziemi.
Przy okazji, tyle mówi się o szkodliwym wpływie pojazdów spalinowych na środowisko i powiększanie dziury ozonowej. Niedługo ekonomiczność samochodu będzie się mierzyło nie w spalaniu, lecz w poziomie emisji CO2. Tymczasem okazuje się, że to zwierzęta hodowlane najbardziej przyczyniają się do degradacji atmosfery ziemi wydzielając 18% wszystkich gazów cieplarnianych. To więcej niż wszystkie samochody, autobusy, ciężarówki i samoloty razem wzięte! Wychodzi więc na to, że w trosce o środowisko zamiast przesiadać się na rowery powinniśmy w pierwszej kolejności zrezygnować z szynki na rzecz tofu :-)
Tagi: ekologia, Google, opinie
Posted by Grzegorz on gru 10, 2008 in
Blog
Ostatnio zacząłem odkrywać kolejne “ficzery” Gmaila, z którego korzystam zarówno do celów prywatnych jak i firmowych. Webowy interfejs mojej poczty zaczyna zatem wyglądać jak małe centrum zarządzania (życiem?), co widać na poniższym screenie (jakość niska żeby przypadkiem nie dało się czegoś rozczytać ;-)).

Po lewej mam włączony widget pokazujący kalendarz i nadchodzące wydarzenia. Pod nim lista aktywnych dokumentów na Google Docs – arkusze kalkulacyjne, pliki tekstowe, prezentacje. Po prawej widet prezentujący listę zadań, czyli tak zwane “tudusy”. Korzystam z RememberTheMilk, choć właśnie dowiedziałem się, że Google wprowadziło własną listę zadań jako jeden z ich “laboratoryjnych” gadżetów znajdujących się w fazie testów Przy okazji – coś mi się wydaje, że te ich permanentne “labsy” i “bety” to po prostu wybieg prawny mający ich zabezpieczyć przed ewentualnymi roszczeniami użytkowników, którym coś nie zadziałało lub się popsuło po skorzystaniu z jednej z ich usług ;-). Widget RememberTheMilk ma tę zaletę, że widzę tę samą listę zadań niezależnie od tego, czy właśnie korzystam z poczty służbowej czy prywatnej. Bardzo przydatna jest opcja automatycznego wstawiania zadań na listę oraz spotkań w kalendarzu po oznaczeniu maila etykietą lub gwiazdką. Z kolei poziomu listy zadań do zrobienia można otworzyć mail przypisany danemu zadaniu. Bardzo przydatne i zwiększa produktywność, przynajmniej pozornie.
Jeszcze niedawno wydawało mi się, że aplikacje webowe długo będą ustępować Outlookom i tym podobnym, gdyż wymagają stałego podłączenia do Internetu. Okazuje się jednak, że to już nie jest barierą, nawet w Polsce. Internet w domu i w pracy do oczywistość. Hotspotów “na mieście” jest coraz więcej. I nawet w pociągu do Krakowa czy Poznania, pomimo braku zapowiadanego w Interncity dostępu do sieci, jest komórka. Mój zestaw Nokia E51 z obsługą HSDPA i usługą iPlus w połączeniu z MacBookiem przez bluetooth sprawdza się znakomicie w każdych warunkach. Niestety, jestem uzależniony. Przyznaję. Ale na razie na odwyk się nie zdecyduję.
Tagi: Google, opinie, produktywność