Posted by Grzegorz on lis 11, 2009 in
Blog
W poprzedniej wersji postu było tutaj moje kretyńskie zdjęcie, które wrzuciłem jako pierwszy z brzegu plik nadający się do publikacji (?). To był test działania platformy posterous.com, którą odkryłem dzięki Wojtkowi z CPB. Dzięki!
Rozwiązanie wygląda ciekawie – zakładasz bloga wysyłając po prostu mail z treścią swojego pierwszego posta na adres post@posterous.com i… gotowe! Masz założony blog z pierwszym wpisem. Kolejne dodaje się tak samo. Jeśli załączymy do maila zdjęcia, posterous automatycznie stworzy nam galerię. Podanie w mailu linka do filmu na YouTube sprawi, że w treści postu film zostanie wstawiony, podobnie jak mp3 itd.
Oczywiście, jest pełna integracja z Facebookiem, Twitterem i WordPressem, co pozwala publikować na te wszystkie platformy wysyłając jednego maila.
Jest też możliwość tworzenia “grupowych blogów” i kilka innych ciekawych opcji. Sprawdźcie sami.
Tagi: produktywność
Posted by Grzegorz on gru 10, 2008 in
Blog
Ostatnio zacząłem odkrywać kolejne “ficzery” Gmaila, z którego korzystam zarówno do celów prywatnych jak i firmowych. Webowy interfejs mojej poczty zaczyna zatem wyglądać jak małe centrum zarządzania (życiem?), co widać na poniższym screenie (jakość niska żeby przypadkiem nie dało się czegoś rozczytać ;-)).

Po lewej mam włączony widget pokazujący kalendarz i nadchodzące wydarzenia. Pod nim lista aktywnych dokumentów na Google Docs – arkusze kalkulacyjne, pliki tekstowe, prezentacje. Po prawej widet prezentujący listę zadań, czyli tak zwane “tudusy”. Korzystam z RememberTheMilk, choć właśnie dowiedziałem się, że Google wprowadziło własną listę zadań jako jeden z ich “laboratoryjnych” gadżetów znajdujących się w fazie testów Przy okazji – coś mi się wydaje, że te ich permanentne “labsy” i “bety” to po prostu wybieg prawny mający ich zabezpieczyć przed ewentualnymi roszczeniami użytkowników, którym coś nie zadziałało lub się popsuło po skorzystaniu z jednej z ich usług ;-). Widget RememberTheMilk ma tę zaletę, że widzę tę samą listę zadań niezależnie od tego, czy właśnie korzystam z poczty służbowej czy prywatnej. Bardzo przydatna jest opcja automatycznego wstawiania zadań na listę oraz spotkań w kalendarzu po oznaczeniu maila etykietą lub gwiazdką. Z kolei poziomu listy zadań do zrobienia można otworzyć mail przypisany danemu zadaniu. Bardzo przydatne i zwiększa produktywność, przynajmniej pozornie.
Jeszcze niedawno wydawało mi się, że aplikacje webowe długo będą ustępować Outlookom i tym podobnym, gdyż wymagają stałego podłączenia do Internetu. Okazuje się jednak, że to już nie jest barierą, nawet w Polsce. Internet w domu i w pracy do oczywistość. Hotspotów “na mieście” jest coraz więcej. I nawet w pociągu do Krakowa czy Poznania, pomimo braku zapowiadanego w Interncity dostępu do sieci, jest komórka. Mój zestaw Nokia E51 z obsługą HSDPA i usługą iPlus w połączeniu z MacBookiem przez bluetooth sprawdza się znakomicie w każdych warunkach. Niestety, jestem uzależniony. Przyznaję. Ale na razie na odwyk się nie zdecyduję.
Tagi: Google, opinie, produktywność