Niedawno, interpretując wyniki oglądalności wybranych serwisów, pisałem o tym, że Nasza-Klasa przyciąga użytkowników innych polskich serwisów społecznościowych. Teraz wypada chyba powiedzieć, że Facebook robi to samo Naszej-Klasie. Tylko tak można chyba zinterpretować porównanie wyników odwiedzalności stron Facebook.com, Nasza-klasa.pl, Grono.net i Fotka.pl (źródło: trends.google.com).
Co prawda Facebookowi daleko jeszcze do Naszej-klasy, ale jeśli spadek odwiedzalności Naszej-Klasy będzie postępował w takim tempie jak dotychczas (od października 2008 dzienna liczba użytkowników spadła o ponad połowę), nie wykluczone, że niedługo “twarzoksiążka” przegoni N-K. Wróży temu dynamiczny wzrost liczby polskich użytkowników Facebooka, który w maju przegonił Grono.net, a w lipcu Fotkę.
Jak podaje clickz.com, Amerykanie spędzają coraz więcej czasu na Facebooku, między innymi kosztem serwisów należących do Google i Microsoftu. Jak widać z poniższego zestawienia, średni miesięczny czas spędzony przez jednego użytkownika na Facebooku znacząco przekracza czas spędzony przez niego na serwisach Google i MS razem wziętych! W zasadzie, gdyby dorzucić do tej dwójki Yahoo! to, cała trójka ledwie wygrywa z FB.
Top 25 Parent Companies/Divisions at Home and Work, October 2009
Parent Unique Audience (000) Time per Person (hr:min:sec)
Google 156,635 2:34:50
Microsoft 138,773 2:06:16
Yahoo! 134,745 3:06:11
Facebook 107,482 6:09:48
AOL LLC 91,205 2:30:32
News Corp. 79,817 1:28:46
Jak widać, social wciąga. I marszowi Facebooka nie przeszkadza nawet zauważony ostatnio przez niektórych obserwatorów odpływ osób przed 25 rokiem życia, spowodowany podobno pojawieniem się na tym serwisie ich rodziców. A wiadomo, że gdy pojawiają się starzy, impreza się kończy.
eMarketer donosi za Citibankiem, iż szefowie małych firm w Stanach nie uważają serwisów społecznościowych za wartościowe narzędzie, które pomoże rozwinąć im ich biznes.
Tymczasem dzisiejsze wydanie Los Angeles Times opisuje przykład piekarni z Beverly Hills, która bardzo chwali sobie swoją obecność na Facebooku, gdzie zdobyła już ponad 70,000 fanów. Niedawno pisałem o pewnej londyńskiej piekarni, która przy pomocy sprytnego urządzenia zainstalowanego obok ich pieca, informuje na Twitterze o świeżych wypiekach.
Czyżby zatem branża piekarsko-cukiernicza wyrastała na liderów kreatywnego wykorzystania mediów społecznościowych w działalności komercyjnej?
Przyznam, że jeszcze nie odkryłem zalet Twittera czy Blipa. Jakoś nie jestem w stanie sobie wyobrazić kiedy miałbym mieć czas na śledzenie tych wszystkich “dyskusji” i branie w nich udziału. Już sam Facebook wydaje się być wystarczającym pożeraczem czasu. Ale dobrze wiedzieć, że mogę teraz w prosty sposób zlinkować konto na Facebooku z tym na Twitterze i z jednego miejsca publikować na obu. Dla celów marketingowych to świetne rozwiązanie, bo można zwiększyć zasięg naszych działań nie robiąc dwa razy tego samego. Dla celów personalnych… cóż, chyba po prostu ten mikroblogging (jeszcze) nie dla mnie.